Rosja grozi Wielkiej Brytanii. Oto, czego domaga się od Londynu
Rosja ponownie ostrzegła Wielką Brytanię w związku z jej wsparciem militarnym dla Ukrainy. W piątek do rosyjskiego MSZ wezwano brytyjską chargé d'affaires Danae Dholakię, której przekazano protest przeciwko dostawom brytyjskiej broni i dronów dla Kijowa. Moskwa zarzuciła Londynowi prowadzenie "ostrej konfrontacyjnej linii" oraz dążenie do przedłużania i eskalowania wojny.
Rosja wystosowała też groźby dotyczące brytyjskich obiektów wojskowych na Ukrainie. Rosyjskie MSZ oświadczyło, że Moskwa, powołując się na prawo międzynarodowe i prawo wojenne, może uznać za cele ataków "dowolne brytyjskie obiekty wojskowe" znajdujące się na terytorium Ukrainy. Londyn wezwano jednocześnie do "porzucenia linii eskalacji". Rosja oskarżyła również Wielką Brytanię o współudział w działaniach, które określa jako ukraińskie "terroryzm i zbrodnie wojenne".
Rosja grozi Wielkiej Brytanii
Ostrzeżenia wpisują się w serię podobnych komunikatów. W połowie sierpnia rosyjska ambasada w Wielkiej Brytanii zagroziła Londynowi "nieuchronnymi konsekwencjami" w związku z dostawami Ukrainie dronów i pocisków Storm Shadow. Z kolei rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził, że zaangażowanie Wielkiej Brytanii w pomoc wojskową dla Ukrainy może być przez Rosję traktowane jako udział w wojnie.
Napięcie zwiększyła decyzja Londynu o udostępnieniu Ukrainie przez koncern MBDA niejawnych informacji dotyczących brytyjskich komponentów wykorzystywanych w pociskach SCALP. Według brytyjskiego rządu ma to umożliwić rozpoczęcie produkcji uzbrojenia zdolnego do rażenia celów daleko za linią frontu.
Premier Andy Burnham zapowiedział, że Wielka Brytania będzie nadal wspierać Ukrainę, podkreślając, że jej stanowisko pozostaje niezmienne.